Europejska pamięć

o Gułagu

TemaTyczny

23
image description
×

Życie  PO WYJŚCIU Z GUŁAGU

 

Po zakończeniu wojny tylko nieliczni wracają z gułagów, dopiero po śmierci Stalina i na początku lat sześćdziesiątych rozpoczęła się w drodze amnestii wielka fala zwolnień z zesłania. 

Po długiej podróży do kraju rodzinnego, kompletnie odmienionego po zmianie nie tylko ustroju politycznego, ale i granic (Kraje Bałtyckie, Polska i Ukraina Zachodnia), więźniowie zwolnieni z gułagów jak i deportowani wracają do zdziesiątkowanych przez wojnę i represje rodzin i podobnie jak reszta ludności, zostają   poddawani  systematycznej weryfikacji życiorysów. 

Zarówno ci, którzy przeżyli zsyłkę jak i ich rodziny, chcąc ochronić swoich bliskich, opracowują strategię polegająca na ukrywaniu niebezpiecznych śladów przeszłości i próbują rozpocząć nowe życie w społeczeństwie, które narzuca im cały szereg podstępnych ograniczeń. 

 Ale taka strategia zmusza ich do milczenia, do życia w pewnej izolacji, dźwigają  bowiem nie tylko ciężar przeżyć, ale i tęsknotę za towarzyszami niedoli oraz borykają się z trudnościami w powrocie do codzienności.

Dla większości tych osób, mimo starań i wysiłków, to upodlające brzemię przeszłości powoduje, że staranie się o przydział mieszkania czy poszukiwanie pracy, próba podjęcia studiów lub przystąpienia do masowych organizacji, stanowi ciąg frustracji pełen zagrożeń.

Dopiero z końcem lat osiemdziesiątych opada presja polityczna i stopniowo znikają bariery. Relacje o tamtych przeżyciach i wspomnienia przekazywane są rodzinom i zostają  upublicznione.

See MEDIA
Fermer

Trudności z powrotem

« Wiele przecierpiałem, zanim znalazłem swoje miejsce. Nie miałem tzw. propiski, czyli  zameldowania, a jak wiadomo, bez tego nie było można żyć. Przez cały rok mieszkałem po ubikacjach. Oczywiśnie nie były używane jako takie ! Miałem łóżko polowe i stół. I nawet musiałem płacić komorne ! Odsyłano mnie z pracy do pracy, pracowałem, miesiąc, dwa miesiące, a kiedy dowiadywało się o tym KGB, dawali rozkaz, żeby mnie wyrzucić. Zwłaszcza nie pozwalali mi pracować z młodzieżą ; mówili « wywalcie tego łachmytę » !

Fermer

Irina Tarnawskaia opowiada o swoim powrocie

W tym fragmencie, Irina Tarnawskaia opowiada o trudnościach, z jakimi borykała się po powrocie na Ukrainę.

Fermer

Jarosław Pogarski opowiada o swoim wyobcowaniu po powrocie

«Nie miałem prawa ani być pionierem ani komsomolcem, nie mogłem wstąpić do żadnej organizacji. Proszę sobie wyobrazić, jakie to było dla mnie bolesne !

Kiedy miało być klasowe zebranie komsomolców, ja, Pogarskij, byłem wypraszany z klasy!

Kiedy moja klasa szła do lasu zbierać zioła : «Pogarskij, ty zostajesz !  »

Kiedy klasa szła sprzątać ulicę, «Pogarskij, ty zostajesz ! Idą tylko komsomolcy  »

To głęboko rani duszę.

Pamiętam słowa ojca, jak mówił «synku, jak tylko dasz radę, ucz się!  Dla nas wszystko jest zakazane. Na ile masz sił, ucz się!»

Fermer

Klara Hartmann, stygmaty powrotu

 

„Ja też zaczęłam czuć się lepiej, ale moja tęsknota za krajem nie ustawała. To było straszne: byliśmy daleko i pośród nicości. Powietrze drży od upału niczym w rozpalonym piecu. Patrzysz na to wszystko wokół i myślisz sobie: „ mój kraj musi gdzieś tu być.”

Tak bardzo pragnęłam wrócić do domu, mimo że wiedziałam, że tam nie ma już nikogo, bo cała rodzina stamtąd wyjechała. Co mnie tam czeka, skoro nie mam nikogo? 

 

Miała Pani rodzeństwo ?

Nie. Nie miałam… sama nie wiem! Z moją rodziną to jest tak, że nic nie wiem: ani kto, ani gdzie, ani co, ani jak. Najpierw mi powiedzieli, że wszyscy umarli, po czym odnalazłam kuzyna, który żyje po dzień dzisiejszy. Mieszka w Kàl. Na ile pamiętam, to była jedyna osoba z naszej rodziny. On też był sam. To była jedyna bliska mi osoba.

Moi przybrani rodzice w końcu wrócili do domu. Ale jego [wuja] wsadzili do więzienia, a ona [ciotka]dostała pomieszania zmysłów. W sumie cała rodzina się rozpadła.

Po powrocie, starałam się jak najmniej zwracać na siebie uwagę, bo traktowali nas jako wrogów ojczyzny i zdrajców. Nawet ludzie, którzy znali prawdę, niewiele z nami rozmawiali, bo bali się o cokolwiek o nas zapytać lub usłyszeć coś, o czym nie powinni wiedzieć. Aż w końcu to wszystko się jakoś zatarło.

Te dziewięć lat zatarło jednak wiele…

 

Czyli to trwało dziewięć lat…

Tak… te dziewięć lat wiele rzeczy we mnie też zatarło.

Miałam poczucie, że pochodzę znikąd. Szczerze mówiąc, przestraszyłam się, jak nas wsadzili do powrotnego pociągu. Przestraszyłam się: „Gdzie ja się teraz podzieję? Co teraz ze mną będzie ? Nie miałam pojęcia o Węgrzech, jaka tam jest sytuacja, w ogóle jak to wszystko wygląda. To była wielka niewiadoma. Przynajmniej jeśli o mnie chodziło.”

 

Fermer

Jarosław Pogarski opowiada o swoim wyobcowaniu po powrocie (VE)

«Nie miałem prawa ani być pionierem ani komsomolcem, nie mogłem wstąpić do żadnej organizacji. Proszę sobie wyobrazić, jakie to było dla mnie bolesne !

Kiedy miało być klasowe zebranie komsomolców, ja, Pogarskij, byłem wypraszany z klasy!

Kiedy moja klasa szła do lasu zbierać zioła : «Pogarskij, ty zostajesz !  »

Kiedy klasa szła sprzątać ulicę, «Pogarskij, ty zostajesz ! Idą tylko komsomolcy  »

To głęboko rani duszę.

Pamiętam słowa ojca, jak mówił «synku, jak tylko dasz radę, ucz się!  Dla nas wszystko jest zakazane. Na ile masz sił, ucz się!»

Fermer

Prześladowania byłych zesłańców

Austra Zalcmane, a zwłaszcza jej starsza siostra, padły ofiarami represji z powodu rodziców: najpierw uznano je za dzieci wrogów ustroju i zesłano na Syberię. Po powrocie musiały napisać życiorys, żeby dostać się na uniwersytet lub uzyskać miejsce pracy, ale czasami nie przyjmowano ich. Dlatego też nauczyły się ukrywać swoje pochodzenie.

Austra nie wyparła się pamięci swojego ojca i dlatego nie przyjęto jej do Konsomołu.