Europejska pamięć

o Gułagu

TemaTyczny

10
image description
×

Praca  NA ZESŁANIU

 

Praca jest podstwowym elementem życia na zesłaniu. W łagrach życie polega wyłącznie na katorżniczej pracy. Praca warunkuje przetrwanie jak i włączenie się zesłańców do otaczającego ich świata.

 Praca w tzw. spiecposiołkach różni się od pracy w przymusowych obozach pracy. W pierwszym przypadku chodzi głównie o pracę w rolnictwie, natomiast w obozach pracy przymusowej więźniowie zatrudniani są przy budowie miast, linii kolejowych, fabryk i w kopalniach, na powierzchni ziemi jak i pod ziemią. Niemniej nie istnieje ścisłe rozróżnienie tych dwóch kategorii : zesłańców i więźniów. Istnieją obozy pracy przymusowej w rolnictwie.

Zesłańcy mogą przeżyć dzięki dodatkowej pracy, natomiast w łagrach obowiązuje w stu procentach praca przymusowa. Zarówno jedni i drudzy  wykonują najcięższe prace, ale w obozach często panuje skrajna przemoc. Zesłańcy pod przymusem uczą się wykonywać pracę, która jest dla nich nowością. Kierownicy kołchozów rekrutują ludzi jak na targu niewolników. Podział na zesłańców, którzy są zatrudnieni jako ludzie wolni i więźniów nie jest ściśle określony, ponieważ niezależnie od miejsca, praca ma charakter przymusowy. Często po odbyciu wyznaczonej kary, więźniowie pozostają na miejscu. Specjalni przesiedleńcy często mieszają się z miejscową ludnością, pracują w tych samych brygadach i na tych samych warunkach.

Rozwój przemysłu ZSRR w głównej mierze odbywa się poprzez wykorzystanie pracy przymusowej. Mimo jej bardzo niskiej rentowności i ogromnym ofiarom ludzkim, ma ona masowy charakter w licznych regionach ZSRR.

 

See MEDIA
Fermer

Praca w łagrach

Praca w łagrach różni się od pracy „normalnych” zesłańców.  Jest to bowiem praca w ekstremalnych warunkach klimatycznych - niekończący się dzień pracy, nieludzka, wyczerpująca do granic katorżnicza praca w kopalniach i na budowach.

Fermer

Dzień siewów

Dzień siewów

Fermer

Budowa linii kolejowej

Film wyświetlany w ramach kroniki filmowej w 1950 roku. Nic nie wskazuje na to, że zesłańcy pracują przy tej budowie, ale jest to całkiem prawdopodobne, dlatego, że bardzo często byli zatrudniani przy tego typu robotach.

Fermer

Jakobs Shats: Praca na zesłaniu

« Kazali nam wysiąść z pociągu, załadowali na samochody i zawieźli do Kanska [Канск] w Obwodzie Tasiejewskim [Тасеевский райог]. Tam ulokowali nas u miejscowej ludzi, zabrali nam paszporty i wydali ojcu dokument, z którym miał się co tydzień zgłaszać. Taki był początek naszego zesłania na Syberię. 

Moi rodzice nie mieli prawa wykonywania żadnej pracy umysłowej. Mogli tylko ciężko pracować fizycznie, na przykład przy pracach leśnych, w kołchozie, w obozach. Należy zaznaczyć, że wszyscy zesłańcy byli mieszkańcami miast i nie byli przyzwyczajeni do ciężkiej roboty w polu.

Nie należy również zapominać, że w tym regionie panują siarczyste mrozy, do -50°C. Nie byliśmy przygotowani na takie zimno, tym bardziej, że aresztowali nas i deportowali w czerwcu i nie zabraliśmy ze sobą ciepłych ubrań. Były ogromne trudności z żywnością, miejscowa ludność też cierpiała z powodu braku artykułów żywnościowych i wielu zesłańców nie mając nic na wymianę na jedzenie umierało śmiercią głodową.

Pytanie: Czy chodził pan do szkoły?

Nie chodziłem do szkoły, bo nie miałem ciepłych ubrań, a zimą trzeba było mieć futro, czapkę, ciepłe botki, a ja nic nie miałem. Dlatego też przez trzy lata nie uczęszczałem do szkoły i dopiero w 1944 roku rodziców było stać, żeby kupić mi ciepłe ubranie, dzięki temu chodziłem do szkoły przez dwa lata. W sumie byliśmy pięć lat na Syberii.

Pytanie: Skoro nie chodził pan do szkoły, to czym zajmował się pan i pana siostra? 

Cała rodzina pracowała, moi rodzice pracowali, bo w przeciwnym razie nie byłoby z czego żyć. Moja mama pracowała, moja siostra. W 1943 r. moją siostrę skierowali do pracy jeszcze dalej na wschód, na budowę linii kolejowej.

Pytanie: Jakiego typu pracę wykonywała pańska rodzina w Krasnojarskim Kraju ?  

Przy wycinaniu drzew, drugą moją siostrę wysłali do pracy przy spływie drewna. Wtedy nie miałem jeszcze 18 lat, byłem niepełnoletni, dlatego też pracowałem z moją mamą przy robotach polowych w kołchozie. Pomagałem jej podczas żniw i też pracowałem w polu. »

Fermer

Praca Adama Chwalińskiego w tajdze

 

W tych dwóch relacjach Adam Chwaliński opowiada jak w wieku 11 i pół roku pracował w lasach syberyjskich przy cięciu pni.