Droga na zesłanie

 

Od momentu aresztowania do zesłania, droga każdego zesłańca wygląda zaskakująco tak samo. Najpierw aresztowanie we wsi, potem transport - najczęściej na wozie - do najbliższej stacji kolejowej, gdzie inni ludzie już czekają - tak zaczyna się prawie każde opowiadanie.  Pociąg to długi skład wagonów bydlęcych, nie zawsze z pryczami ; bywało, że ludzie musieli kłaść się na podłodze. Kobiety, mężczyźni, dzieci w różnym wieku, stłoczeni, jedni przy drugich. Niekończąca się podróż nie wiadomo dokad.
Pociąg zatrzymuje się gwałtownie, kiedy nikt się nie spodziewa. Z reguły na małej stacji kolejowej, na prawdziwym pustkowiu, ale to nie jest jeszcze ostateczny cel podróży. Wyprowadzeni z wagonów zesłańcy ładowani są do samochodów lub na ciężarówki, które dowożą ich do celu, albo każe im się czekać w barakach, aż ktoś po nich przyjedzie. Już tylko kilkadziesięć kilometrów dzieli ich od pierwszego etapu deportacji.