Irina Tarnawska : Aresztowanie

 

„Ktoś wali do drzwi. Mama pyta: „Kto tam ?” Słyszy jak odpowiadają : „Otwórz.To swoi.” Mama otworzyła drzwi.Weszli uzbrojeni mężczyźni, to byli żołnierze i mówią do mamy: „Pakuj się, zawieziemy cię tam, gdzie mieszkają białe niedźwiedzie.” Wtedy mama zaczęła płakać i się nie rusza. Miała piękne, długie warkocze. Nagle jeden chwycił ją za te warkocze i zaczął szarpać.

Mama upadła i tak zaciągnął ją aż do sań. Było pełno śniegu, co najmniej pół metra śniegu. I tak nas zaciągnęli, mamę i nas. Mieliśmy 10, 7 i najmłodszy 5 lat. Spakowaliśmy się sami.”

Ten plik multimedialny wymaga zainstalowania Macromedia Flash Player.

Irina Tarnawska z babcią i siostrą