Anna Kowalczuk-Tarassowa : Aresztowanie i deportacja

 

 

«Niestety długo to nie potrwało. Przyszli po nas. “Zbierajcie się.” I wyszliśmy z domu. Dzieci posadzili na wóz, na wozie siedziały tylko dzieci i powieźli nas gorzej jak psy. W tych wagonach, w tych towarowych wagonach, stłoczeni, jedni na drugich, było coś jak prycze, takie nary z desek z każdej strony i na nich spaliśmy, a w ciągu dnia siedzieliśmy, albo leżeliśmy i wieźli nas tak bardzo długo. Dokąd ? Na północ, do obwodu archangielskiego, potem przemianowano nazwę na obwód wołogodzki, ale to jest jedno i to samo. Jechaliśmy i jechaliśmy. To było straszne, nie było ubikacji, trzymaliśmy się na środku, kobiety i mężczyźni, starzy i dzieci, czuliśmy się gorzej jak psy, byliśmy głodni i przemarźnięci, aż w końcu zawieźli nas do osady Priwodino, leżącej nad Dwiną Północną, przy zakolu rzeki.»

Ten plik multimedialny wymaga zainstalowania Macromedia Flash Player.

Anna Kowalczuk-Tarassowa, 2009 r.
© Anna Kowalczuk-Tarassowa