Klara Hartmann : Podróż powrotna

 

 

„Problem polegał na tym, że nas było 30 kobiet wśród 2 500 tysiąca mężczyzn. Proszę sobie wyobrazić, jak mogłyśmy się poruszać wśród tylu meżczyzn… bałyśmy się wychodzić, bo to było przerażające. Nie wszystkie kobiety były młode, w moim wieku było około dwudziestu dziewcząt, pozostałe były starsze od nas. Kiedy tylko wystawiałam nogę z próg, mężczyźni stali w kolejce pod drzwiami.  Każdy chciał się ze mną poznać. Może nie byli brutalni, ale bałyśmy się ich, dlatego że… stamtąd nas zabrano, to znaczy wszystkie kobiety do Kijowa do pustego budynku należącego do szpitala. Kilka dni potem, do drugiego pustego budynku, na wprost naszego, przywieziono chorych więźniów. W większości cierpieli oni na choroby płucne. W sumie i tak było lepiej, bo byłyśmy od nich odseparowane, każdy miał swój dziedziniec odzielony drutem kolaczastym, przez który mogliśmy ze sobą rozmawiać. Coś się działo ciekawszego:  Skąd przyjechałaś? Skąd pochodzisz? Co masz zamiar robić?”

 

Ten plik multimedialny wymaga zainstalowania Macromedia Flash Player.

Klara Hartmann w Gedrö, 1 września 2009 r.
© CERCEC & RFI