Klara Hartmann : Przemoc

 

 „A jaka była przemoc! To był obóz mieszany. Rosjanki wiedziały, że mają silniejszą pozycję niż my i że im wszystko wolno. Zresztą dawały nam do zrozumienia, że one mają pierwszeństwo. Zabierały mi chleb, kiedy tylko chciały. A ja nie mogłam nic powiedzieć, bo by mnie pobiły i zawsze tak było.

A oprócz Rosjanek, jakie były inne narodowości?

Wszystkie. Z republik bałtyckich, Litwinki, Estonki, Finki też…. i Ukrainki, pełno Ukrainek. Te były bardziej życzliwe, bardziej tolerancyjne, chętnie nawiązwały z nami kontakt, one tak samo jak my nic nie miały. Były jak cała reszta z wyjątkiem Rosjanek, które dostawały to, co chciały. Szły do kuchni z wielkimi pojemnikami i wypełniały je aż po brzegi. A jak kucharka im odmawiała, to ją biły. Każda z nas się ich bała. Nakładały sobie jedzenie do wielkich pojemników i zanosiły je do swoich baraków i najadały się do syta. Albo szły tam, gdzie krajano chleb i brały tyle chleba, ile chciały. Była ogromna różnica między nimi a nami.”

Ten plik multimedialny wymaga zainstalowania Macromedia Flash Player.

Klara Hartmann w Gedrö, 1 września 2009 r.
© CERCEC & RFI